Thursday, April 5. 2007
Właśnie wpadłem na kompletnie nowy pomysł biznesowy.
Idea: ISP posiadający szybką sieć lokalną (niekiedy utrudnione w przypadku Wirelessa) może oferować nową usługę - zdalny dysk. Oferta może opierać się na cenie przeliczanej 1 zł = 1 GB. 1=1 jest na tyle magiczne, że musi działać.
W ofercie należy podkreślić przelicznik (jako trywialny i niezwykle tani). Trzeba rozważyć zakup pakietowy: 10/20/30/40/50 GB itd (nie wchodzić w szczegóły i ułamki). Akcent przyłożyć na jednorazowość opłaty - np. 5 GigaBajtów za 5 zł na zawsze! Ulotka reklamowa musi zawierać zalety takiego e-dysku: tworzenie własnych kopii zapasowych, wymiana dokumentów, ratunek podczas format C:, repozytorium programów, miejsce na ważne dane. Trzeba również opisać brak dostępu do składowanych danych przez innych (umieścić słowo "hasło"). Powtarzać, że płaci raz, a ma na zawsze.
Nie zapomnieć o marketingowym mixie: bannery na www, podkreślić, że na łączach ISP typu DSL takiego dysku nie da się zrobić, wymiana sprzętu na szybszy, gdyby dysk działał wolno (np. nowe sieciówki u klientów), mailing, informacja w lokalnej prasie, sprzedaż napędów pendrive (przy podwójnej okazji, raz z e-dyskiem, dwa, że potaniały w ostatnim czasie (1GB=25zł)). Ew. późniejsze newslettery na temat e-dysku mogą być okraszane nowymi ofertami.
Jako backend techniczny proponuję Sambę (skompilować z QUOTĄ). Dysk nie musi być mirrorowany (wspomnieć o tym w regulaminie e-dysku). Klient musi umieć się logować, odnaleźć komputer w otoczeniu sieciowym (instrukcje można umieścić na www sieci). Dysk można dopiąć do któregokolwiek komputera już pracującego w lanie (np. poczty, czy ftp).
E-dyskowy host powinien się interesująco i radośnie nazywać (niekoniecznie realistycznie), np. speed.TWOJADOMENA.pl, mega.TLD.pl, omega, image, dysk, e-dysk, centrum, globe, potwor, godzilla, planeta, (słowem: niech się kojarzy z mocą, szybkością i ogromem).
Koszt jednego gigabajta w przypadku nowego dysku to właśnie około 1 zł. Oto więc recepta, jak zbudować za darmo więź z klientem.